Przeciwbólowe leki OTC można kupić na stacji benzynowej, w hotelu, w kiosku i lokalnym sklepiku. Polacy chętnie z tej możliwości korzystają. W ubiegłym roku na leki OTC wydaliśmy 11 mld zł, z czego większość na leki przeciwbólowe. Rok wcześniej statystyczny Polak – wliczając w to niemowlęta i starców – przyjął w ciągu 12 miesięcy 26 tabletek NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne). To bardzo dużo, zwłaszcza, że wyłączamy z tego bardzo często zażywany paracetamol. Jakie są efekty? Wyliczono, że od 10 do 15 proc. wszystkich hospitalizacji wiąże się z powikłaniami polekowymi. Znaczny w tym udział mają ogólnodostępne leki przeciwbólowe.

– Bardzo rzadko mamy do czynienia, jak było to wcześniej, z hospitalizacjami z powodu przedawkowania aspiryny. Najczęściej dochodzi do zatruć paracetamolem – mówi dr Piotr Hydzik, kierownik Kliniki Toksykologii i Chorób Środowiskowych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Z danych, jakie przedstawiono niegdyś w Anglii, wynika, że 65 proc. przeszczepów spowodowanych ostrą niewydolnością wątroby wiązało się właśnie z przedawkowaniem paracetamolu. Świadomość działań niepożądanych tego leku, podobnie jak innych, jest w społeczeństwie bardzo niska.

Paradoksalnie, toksykolog za przykład wskazuje osoby, które podejmują próby samobójcze. – W 80–90 proc. przypadków nie chodzi im o odebranie sobie życia. Próba samobójcza to bardziej krzyk rozpaczy, próba zwrócenia uwagi na swój problem. Przyjmują, że paracetamol jest lekiem bezpiecznym, bo taki sygnał odebrali z telewizyjnej reklamy – mówi specjalista. – Tymczasem 10 gramów tego leku może sprawić, że ich próba samobójcza może okazać się skuteczną, jeśli pomoc nie przyjdzie na czas.

Problemem jest także stosowanie leków „na własną rękę” przez osoby starsze. – Po 65 roku życia często dochodzi do zwiększenia dolegliwości spowodowanych chorobą zwyrodnieniową stawów. Sieć poradni leczenia bólu jest w naszym kraju bardzo słabo rozwinięta – wyjaśnia dr Jarosław Woroń, farmakolog kliniczny z Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków CM UJ w Krakowie. – Pozostawiony bez pomocy pacjent szuka sam rozwiązania. Reklama mówi mu wprost, że wystarczy kolano posmarować żelem i ból przejdzie.

Dr Hydzik dodaje, że seniorzy, cierpiący z powodu wielu schorzeń, często odwiedzają po kilku specjalistów, między którymi nie dochodzi do wymiany informacji. – Nie uwzględnia się tego, że starsi pacjenci biorą albo leki pokrewne, albo wchodzące między sobą w interakcje, co w rezultacie również może skończyć się groźnymi powikłaniami i hospitalizacją – mówi toksykolog. – Pacjenci nie muszą znać składu dostępnych preparatów. Przy zakupie kierują się jedynie nazwami handlowymi, które znają z reklam. Łączenie kilku leków o tym samym składzie to najprostszy przepis na przedawkowanie.

– Wszystkie reklamy przemawiają językiem korzyści. Pacjenci słyszą, że zażycie tabletki przywróci im sprawność, że nie będzie nic ich bolało, że znowu będą czuli się młodzi – mówi dr Woroń. – Nikt w reklamie nie mówi o wynikających ze stosowania leków zagrożeniach. Musimy liczyć się z tym, że ryzyko groźnych powikłań związanych z zażyciem leku jest wyższe niż ryzyko udziału w wypadku komunikacyjnym. Wskaźnik ryzyka wynosi 15,2 na 100 tys. osób.

– Należy jednak odróżnić podnoszące toksyczność przewlekłe przyjmowanie leków od jednorazowego przypadkowego przedawkowania – dodaje farmakolog kliniczny. – Obecnie na rynku mamy ponad 50 różnych preparatów zawierających paracetamol i 60 zawierających ibuprofen. Nietrudno zatem, łącząc różne leki, przedawkować bezpieczną, terapeutyczną dawkę. Poza tym istnieje takie przekonanie, że więcej znaczy lepiej. NLPZ wyłączają skutecznie ból o niewielkim natężeniu. W przypadku mocniejszego bólu, zwiększanie dawki nie przyniesie ukojenia.

Zdaniem dr. Woronia pacjenci nie zdają sobie sprawy z tzw. efektu pułapowego. – Po przekroczeniu określonej dawki lek nie przynosi już efektu terapeutycznego, lecz znacznie zwiększa ryzyko powikłań – krwotoku z górnego odcinka przewodu pokarmowego, uszkodzenia wątroby czy uszkodzenia nerek – wyjaśnia.

Kolejne mylne przeświadczenie dotyczy synergizmu stosowania leków. Pacjenci wychodzą np. z założenia, że zażycie ibuprofenu i posmarowanie pleców czy stawów naproksenem przyniesie lepszy efekt. Tymczasem przez połączenie dwóch NLPZ wzrasta tylko ryzyko powikłań, zaś dodatkowych korzyści terapeutycznych nie ma.

Nie należy też wykluczać uzależnienia, nie tyle od samej substancji, co nawyku przyjmowania leków. Przeświadczenie o tym, że zażycie tabletki przyniesie ukojenie, prowadzi do ciągłego przyjmowania leków. – W ICD-10 sklasyfikowano polekowy ból głowy. Mamy tutaj do czynienia z samonakręcającą się spiralą – kiedy boli głowa, przyjmujemy tabletkę; przynosi to chwilową ulgę, ale w konsekwencji znowu przynosi ból. Zatem do ust trafia kolejna tabletka – tłumaczy dr Woroń.

Lekarze zajmujący się leczeniem bólu nadmierne spożycie leków przeciwbólowych OTC tłumaczą jeszcze jednym zjawiskiem – opioidofobią. Zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy funkcjonuje przekonanie, że stosowanie opioidów wiąże się z dużym ryzykiem uzależnienia pacjenta.

– Tymczasem stosowanie opioidów zgodnie z zaleceniami jest znacznie bezpieczniejsze niż samoleczenie się lekami OTC – podkreśla dr Woroń. – Jedno z najczęściej występujących powikłań związanych z zażywaniem NLPZ, czyli krwawienie z górnego odcinka przewodu pokarmowego, w 10,6 proc. przypadków kończy się śmiercią. W przypadku opioidów nie ma takiego zagrożenia.

Co może zmienić sytuację? Zdaniem dr. Woronia nie ma prostego rozwiązania.

– Musielibyśmy zorganizować antykampanię medialną informującą o zgubnych skutkach nadużywania leków przeciwbólowych – mówi specjalista. – Tylko kto na to wyłoży pieniądze.

Źródło: mp.pl

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ