W naszym kraju funkcjonuje wiele programów profilaktyki zdrowotnej, ale są one niespójne i mało skuteczne. Tymczasem dane dotyczące stanu zdrowia naszego społeczeństwa, mimo znacznej poprawy w ciągu ostatnich 25 lat, nadal są niekorzystne. W rankingu przeprowadzanym corocznie przez Europejski Konsumencki Indeks Zdrowia (EHCI) Polska zajmuje dalekie 31. miejsce na 37 możliwych. Prof. Bolesław Samoliński, który był w zespole przygotowującym projekt ustawy o zdrowiu publicznym, przy każdej okazji przypomina, że jakość i długość życia tylko w 10 proc. zależy od opieki zdrowotnej, zaś w 30 proc. od genetyki i środowiska, a w 60 proc. – od stylu życia.

Zgodnie z projektem na nowe zadania wynikające z ustawy budżet państwa ma przeznaczać około 275 mln zł rocznie. Pieniądze będą również pochodziły z NFZ, który ma przekazywać nie mniej niż 1,5 proc. swoich środków (około 1 mld zł), w tym do 0,5 proc. na współfinansowanie programów polityki zdrowotnej przygotowywanych przez jednostki samorządu terytorialnego.

Nowa ustawa definiuje jednostki odpowiedzialne za realizację poszczególnych zadań, tworzy i umacnia prawnie instytucję Pełnomocnika Rządu ds. Zdrowia Publicznego oraz Rady ds. Zdrowia Publicznego. Do tej ostatniej powołani zostaną m.in. przedstawiciele Prezydenta RP, przedstawiciele każdego z ministrów, Konsultant Krajowy ds. Zdrowia Publicznego, przedstawiciel Narodowego Instytutu Zdrowia – Państwowego Zakładu Higieny, a także AOTMiT, PAN i GIS.

Do zadań Pełnomocnika Rządu ds. Zdrowia Publicznego będzie należało m.in. sygnalizowanie właściwym organom i podmiotom potrzebę podjęcia określonych zadań z zakresu zdrowia publicznego. Pełnomocnik ma być w randze wiceministra zdrowia, a powoływać i odwoływać go będzie premier.

Pełnomocnik ma także koordynować i później nadzorować realizację Narodowego Programu Zdrowia, będzie współpracował także z samorządowcami i organizacjami pozarządowymi. W założeniach jego kompetencje są duże. Czy tak będzie, ostatecznie zdecyduje Rada Ministrów i Sejm.

Ustawa wychodzi poza obszary Ministerstwa Zdrowia – dotyczy wielu innych ministerstw: Edukacji, Sportu, Infrastruktury, Środowiska, Pracy. Autorzy projektu liczą też na aktywność samorządów terytorialnych, nie zobowiązuje on jednak samorządów do realizacji proponowanych założeń, ale je do tego zachęca.

– Program jest w przygotowaniu, nanoszone są ostatnie poprawki, w przeciwieństwie do poprzednich programów, które zbyt ogólnikowo traktowały zagadnienia zdrowia publicznego, co wykorzystywały samorządy, wybierając z nich to, co im pasuje do realizacji, obecny koncentruje się na kluczowych problemach zdrowotnych Polaków, jak przeciwdziałanie głównym przyczynom zgonów, inwalidztwa – wyjaśnia prof. Mirosław Wysocki z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – PZH, krajowy konsultant ds. zdrowia publicznego, współautor projektu ustawy i NPZ.

W nowym NPZ wymienione są główne czynniki ryzyka dla powstawania i rozwoju chorób, które „zabijają” Polaków, jak też tych, które są głównymi przyczynami inwalidztwa. – Chorobom układu krążenia, nowotworom, nieswoistym chorobom układu oddechowego, otyłości, cukrzycy typu 2, chorobom narządu układu ruchu, jak i wielu wypadkom można w znacznym zakresie zapobiec, redukując wpływ czynników ryzyka – wyjaśnia prof. Wysocki, dodając, że program ten będzie miał zapewnione finansowanie, co jest ważne w ciągłości jego realizacji.

Profesor jest zdania, że projekt ustawy o zdrowiu publicznym jest korzystnym rozwiązaniem, ponieważ nie eliminuje obecnych programów prozdrowotnych, a jednocześnie otwiera drzwi do szerzej rozumianej promocji zdrowia, której efekty są obliczone na lata.

Naczelna Rada Lekarska uznała zaś, że projekt ustawy wymaga gruntownej zmiany, ponieważ nie spełnia on oczekiwań środowiska lekarskiego oraz ekspertów w zakresie zdrowia publicznego. Główny zarzut samorządu lekarskiego dotyczy dużego poziomu ogólności projektowanych regulacji oraz pominięcia wielu istotnych kwestii, które powinny się w nim znaleźć.

Podstawowym błędem projektu, rzutującym na zawarte w nim uregulowania, jest brak legalnej definicji zdrowia publicznego. W ocenie samorządu ustawa powinna zgodnie z definicją zdrowia publicznego obejmować kompleksowo cały system, a więc działania z zakresu promocji zdrowia, profilaktyki, medycyny naprawczej i opieki zdrowotnej.

Jednocześnie nie została wskazana na poziomie regionu jedna instytucja odpowiedzialna za regionalny system zdrowia, a samorządy terytorialne nie zostały zobowiązane do realizacji zadań z zakresu profilaktyki i promocji zdrowia. Nie opisano ponadto sposobu określania przez jednostki samorządu terytorialnego środków finansowych na profilaktykę i promocję zdrowia oraz nie jest w pełni czytelne, czy mają one być donatorem Funduszu Zdrowia Publicznego czy jego beneficjentem.

Red. (źródło: gazetalekarska.pl)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ