Bioton to jedna z nielicznych spółek na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, których akcje w ciągu 2015 r. zwyżkowały. Na początku stycznia ub.r. walory producenta insuliny były wyceniane na 4 zł, a w ciągu roku osiągnęły nawet 17,35 zł, co oznaczało wzrost aż o 334 proc. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak spadki kursu – w efekcie roczna stopa zwrotu to 204 proc.

W ciągu minionego roku w spółce dużo się zmieniło. Na uwagę zasługuje przede wszystkim zainteresowanie Biotonem spółek chińskich, które razem posiadają już prawie 50 proc. jego udziałów. To właśnie konkurencja chińskich inwestorów wpłynęła na tak wyraźny wzrost kursu akcji Biotonu.

– Trudno sobie wyobrazić w kolejnym roku tak wyraźny wzrost kursu – twierdzą analitycy.

2016 r. zapowiada się jednak dla spółki ciekawie. Determinacja NovoTeka, który niedawno zwiększył swoje zaangażowanie w Biotonie do 18,4 proc., może świadczyć o jego przekonaniu, że polskiej firmie uda się wygrać któryś z przetargów na refundację insulin, organizowanych w najbliższych miesiącach w 30 chińskich regionach. Wygranie choćby jednego nie będzie jednak łatwe. Największy na świecie producent insuliny, duński Novo Nordisk, w listopadzie zapowiedział, że chce sprzedawać insuliny klasyczne do 48 najbiedniejszych państw po cenach nie wyższych niż 20 proc. średniej ceny insulin sprzedawanych w Europie, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Japonii.

Chiny są największym światowym rynkiem insuliny. Szacuje się, że w Państwie Środka na cukrzycę choruje 90–100 mln osób, z czego około dwóch trzecich nadal o tym nie wie. Najprawdopodobniej duńska firma farmaceutyczna łatwo nie odda pola na największym na świecie rynku cukrzycy. Rodzi to obawę, że Biotonowi trudno będzie przebić cenę, którą zaoferują Duńczycy w przetargach.

Źródło: parkiet.com

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ