Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny, po przeprowadzonych kontrolach, cofnął dwóm koszalińskim przedsiębiorcom zezwolenia na prowadzenie aptek. Zapowiada, że sprawę skieruje do prokuratury.

Powód cofnięcia zezwolenia na prowadzenie aptek to wtórny obieg lekami, tzw. odwrócony łańcuch ich dystrybucji. Jest to zabroniona w kraju praktyka, która polega na sprzedawaniu przez apteki leków do hurtowni, które następnie wyprowadzają produkty lecznicze za granicę. Proceder polega na tym, że producent leków dostarcza je do polskiej hurtowni. Z niej trafiają do apteki. Nielegalne jest to, że zamiast do pacjenta, apteka sprzedaje je z powrotem do hurtowni, która odsprzedaje je z potężnym zyskiem zagranicznym hurtownikom.

Koszalin nie jest w skali kraju wyjątkiem. „W ostatnich latach nieuczciwi przedsiębiorcy wykorzystywali różne mechanizmy, aby leki z aptek trafiały do hurtowni eksportujących leki. Symulowali konieczność utylizacji leków przechowywanych w niewłaściwych warunkach, błędy w zamówieniach, które skutkowały cofnięciem towaru do hurtowni” – czytamy w komunikacie Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Źródło problemu tkwi w tym, że mamy najtańsze refundowane leki w Europie. Hurtownie naszych zachodnich sąsiadów chętnie zaopatrują się w Polsce, bowiem niektóre markowe farmaceutyki, są u nas kilkakrotnie tańsze. Polacy mogą korzystać na międzynarodowym handlu lekami, ale jedynie na preparatach nierefundowanych.

Dla środowiska bulwersujące jest to, że przepis ustawy podmiotowi, któremu zostało cofnięte zezwolenie na prowadzenie apteki, nie zabrania jednocześnie prowadzenia działalności gospodarczej. W związku z tym podmiot gospodarczy może przekształcić się i już jako nowy wystąpić o te same uprawnienia do obrotu lekiem. Ponadto egzekwowanie łamania procedur jest zwykle umarzane z powodu niskiej szkodliwości czynu.

Red. (źródło: gk24.pl)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ