Działania ustawodawcy wypchnęły z sektora farmaceutycznego zagranicznych hurtowników. To stworzyło okazję dla spółek Neuca, Farmacol i Pelion – polskich przedsiębiorstw, które przetrwały załamanie branży i podzieliły między siebie wart ponad 33 mld zł rynek. Ale prawdziwy wyścig zbrojeń dopiero się zaczyna.

Toruńska Neuca, która jeszcze w 2009 r. była warta 170 mln zł, dziś ma kapitalizację rzędu 1,6 mld zł. Firma, która na giełdę wchodziła jeszcze jako Torfarm, od kilku lat znajduje się wśród najszybciej rosnących spółek na GPW. Przychody firmy od września 2014 do września 2015 r. wyniosły ponad 7 mld zł, zysk netto zamknął się kwotą 112,5 mln zł. Od połączenia z Prosperem, który przed fuzją z 2009 r. był czwartym graczem na rynku, Neuca kontroluje około 30 proc. polskiego sektora dystrybucji leków.

Polski sektor hurtu farmaceutycznego nie należy tylko do Neuki, ale także do dwóch innych giełdowych grup farmaceutycznych – stworzonego przez Andrzeja Olszewskiego Farmacolu oraz Pelionu, którego głównym akcjonariuszem jest Jacek Szwajcowski.

Jak wynika z szacunków firmy badawczej IMS Health, trzej najwięksi gracze odpowiadają w Polsce aż za 70 proc. wartości sprzedaży farmaceutyków do aptek. Międzynarodowe koncerny nie odgrywają w tej branży istotnej roli. Jest to ewenement na europejską skalę.

Zagraniczne podmioty nie radzą sobie przede wszystkim z działaniami ustawodawcy, który dyktuje warunki gry na rynku i nie boi się ich zmieniać bez uprzedzenia. Na przykład ustawa refundacyjna z 2012 r. spowodowała drastyczne ścięcie marż na leki refundowane (z kilkunastu do zaledwie 5 proc.) i doprowadziła do załamania branży, która zamiast rosnąć w kilkuprocentowym tempie, skurczyła się o niemal 10 proc. – z 31,5 mld do 28,6 mld zł (dane IMS Health).

Przedsiębiorstwa, które próbowały swoich sił w Polsce, wycofały się albo zostały przejęte. Na przykład w 2014 r. hurtową część biznesu holenderskiej ACP Pharmy Neuca kupiła za ok. 200 mln zł. Efektowne przejęcie holenderskiego rywala, do którego należało ok. 7 proc. rynku, to jedna z przyczyn wywindowania wyceny toruńskiej spółki.

Czytaj więcej: forbes.pl

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ