Politechnika Wrocławska zajmuje się tworzeniem testów wykrywających wczesne stadia raka i innych chorób. Drugi kierunek jego poszukiwań to chemia medyczna, czyli potencjalne leki.

Zespół badawczy poszukuje leków przeciwnowotworowych, przeciwbakteryjnych i przeciwwirusowych. Potencjalnymi lekami mogą być związki, które hamują działanie enzymów zaangażowanych w rozwój i przerzutowanie komórek nowotworowych. Ich działanie mogłoby zapobiegać tworzeniu się nowych ognisk choroby.

Inne potencjalne leki to związki, które mają właściwości antybakteryjne, ale nie są klasycznymi antybiotykami. Związki te mogłyby zwalczać bakterie, których wrażliwość na konwencjonalne antybiotyki jest zerowa, jak np. gronkowiec.

Ostatnia grupa poszukiwanych związków ma mieć właściwości przeciwwirusowe. Naukowcy szukają leków na żółtaczkę typu C i herpeswirusy, czyli m.in. wirus opryszczki.

W pierwszej edycji programu „Lider”, zainicjowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, szef zespołu dr inż. Marcin Sieńczyk otrzymał ok. 1 mln zł na realizację badań nad testami do wykrywania wczesnych stadiów raka i innych chorób. Był też uczestnikiem programu wyjazdowego Top 500 Innovators prowadzonego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Innowatorzy z Polski poznawali tajniki komercjalizacji wyników badań m.in. w Dolinie Krzemowej w USA.

– Na Uniwersytecie Stanforda widziałem, jak bardzo uczelnia jest zaangażowana w pomoc naukowcom, którzy chcą założyć firmę. Tu zasadą jest, że żadna publikacja nie opuści laboratorium, jeżeli nie będziemy mieć zgłoszenia patentowego. Mamy na Politechnice Wrocławskiej najwięcej zgłoszeń patentowych ze wszystkich uczelni. Większość czeka głęboko w szafie. Problem w tym, że ktoś musi wycenić koszty sprzedaży patentu czy też licencji. Bywa, że robią to osoby, które nie znają realiów rynkowych – uważa dr Marcin Sieńczyk.

Jak tłumaczy, zdarza się, że firma proponuje za rozwiązanie opracowane w Politechnice, 50 tys. zł, a osoby odpowiedzialne za wycenę określają jego wartość na 300 tys. – Warto zadać sobie pytanie: co jest lepsze, czy to, żeby wynalazek leżał w szafie za 300 tys., czy został sprzedany i trafił na rynek za 50 tys.? – podsumowuje.

Red. (źródło: PAP – Nauka w Polsce)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ