GeneaMed, łódzka spółka biotechnologiczna, opracowuje terapie, które mogą uratować chorych na białaczkę. Jej nanocząsteczki mogą przenieść medycynę na wyższy poziom. Spółka GeneaMed chwali się, że opracowana przez nią technologia pomoże nie tylko chorym z tzw. białaczką limfocytową, ale również pacjentom z lekoopornymi formami tego nowotworu.

— Dendrymery, czyli nanocząsteczki, które wykorzystujemy w opracowywanych terapiach, są także nadzieją dla pacjentów ze specyficznymi aberracjami chromosomowymi oraz mutacjami genetycznymi, dla których zwykle nie ma szans leczenia. Zgłosiliśmy to odkrycie do urzędu patentowego — wyjaśnia dr Ida Franiak-Pietryga, dyrektor ds. badań i rozwoju w GeneaMedzie.

Dendrymery do tej pory wykorzystywane głównie jako transportery niektórych leków w organizmie mogą same powodować śmierć komórek białaczkowych.

Przewlekłe choroby limfoproliferacyjne z komórek B, wśród których znajduje się przewlekła białaczka limfocytowa, są jednymi z najczęściej występujących chorób nowotworowych krwi u dorosłych. W USA rocznie na białaczkę limfocytową zapada ponad 16 tys. osób, a jedna trzecia umiera. Polską spółką i jej technologiami są więc zainteresowani zagraniczni inwestorzy. Problem w tym, że wymagają oni najczęściej zakończonych badań przedklinicznych, do których polska spółka dopiero przystąpiła.

— By dojść do wymaganej fazy, będziemy potrzebować około 10 mln zł. Nie ukrywamy, że liczymy na pomoc inwestorów branżowych i finansowych. Równolegle staramy się o różne dotacje: zarówno krajowe, jak i zagraniczne — mówi Magdalena Jander, prezes GeneaMedu.

Źródło: PAP

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ