Szacuje się, że choroby alergiczne dotykają 40 proc. populacji. W Europie w ostatnich latach ponad dwukrotnie zwiększyła się liczba osób cierpiących na alergie. Liczba naturalnych alergenów nie uległa zmianie, ale przybyło uczulających substancji chemicznych.

Silnie alergizować mogą substancje, które wdychamy. Cząsteczki pyłu zawieszonego w powietrzu sklejają się z pyłkami roślin i potęgują objawy alergii. Takimi alergenami są np. metale obecne w pyle zawieszonym, które mogą wywoływać alergiczny nieżyt nosa, zapalenie spojówek, a nawet astmę oskrzelową. Za reakcje alergiczne odpowiadają często kosmetyki. Rośnie też liczba chemicznych wrogów ukrytych w jedzeniu, jak polepszacze, barwniki, konserwanty. Niestety nie ma możliwości odczulenia pacjentów z alergią na substancje chemiczne.

Naturalne alergeny, np. pyłek roślin, są bardziej agresywne w środowisku zanieczyszczonym i stąd, jak pokazują badania epidemiologiczne ECAP (Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce) więcej alergików, w tym cierpiących na alergię pyłkową, mamy nie na terenach wiejskich, ale w miejskich aglomeracjach.

Około połowa alergików jest uczulona na naturalne alergeny, a pozostała część na substancje chemiczne. Z naturalnych alergenów najczęściej uczulają roztocza kurzu domowego, pyłki traw, drzew oraz chwastów. Na kolejnym miejscu jest alergen kota, prawdopodobnie dlatego, że jest wszechobecny.

Znane od dawna alergie wrodzone, czyli atopowe, są łatwe do zdiagnozowania za pomocą klasycznych testów. Mimo że bywają agresywne w przebiegu, dostępne są na nie leki i można stosować leczenie przyczynowe, jakim jest immunoterapia swoista, czyli odczulanie.

Alergie nabyte są chorobą cywilizacyjną i prawdziwym wyzwaniem dla medycyny, ponieważ wciąż nie rozpoznaliśmy wielu alergenów je wywołujących i nie mamy możliwości odczulenia pacjentów uczulonych na substancje chemiczne.

Poważnym problemem stał się smog. Substancje zawarte w pyle działają drażniąco, toksycznie i alergizująco. Przedostają się przede wszystkim na śluzówki podrażniając je i wywołując kaszel. To z kolei może powodować uszkodzenie mechanizmu obronnego, masywne złuszczanie nabłonka, a wtedy wtórnie dochodzi do infekcji.

W trakcie intensywnego oddychania dochodzi do głębokiej wentylacji i cząsteczki smogu wnikają do oskrzeli, a nawet do pęcherzyków płucnych. Stamtąd przechodzą do organizmu działając toksycznie na układ krążenia i system nerwowy.

Jak podaje Polskie Towarzystwo Alergologiczne, alergia na pyłki to jedno z najczęstszych postaci alergii. Szacuje się, że cierpi na nią 29,5 proc. populacji w Afryce, 23,9 proc. w Azji, 23,7 proc. w Ameryce Południowej, 33,3 proc. w Ameryce Północnej, 12,3 proc. w północnej i wschodniej Europie, 39,8 proc. w Oceanii i 21,2 proc. w Europie Zachodniej.

Przeprowadzono szereg badań w celu wytłumaczenia dlaczego wzrost dobrobytu w krajach uprzemysłowionych i upowszechnienie „zachodniego stylu życia” spowodowały tak duży przyrost zachorowań na choroby alergiczne. Badania pozwoliły na sformułowanie ciekawych wniosków.

Stwierdzono, że wczesne podawanie mleka krowiego zwiększa częstość wystąpienia alergii pokarmowej i atopowego zapalenia skóry. W latach 50. i 60-tych XX wieku panowała jednocześnie moda na „nie-karmienie piersią” i moda na powszechne stosowanie odżywek z mleka krowiego w żywieniu niemowląt, stąd „epidemia alergii pokarmowych”.

U dzieci wczesny kontakt z alergenami pochodzącymi od roztoczy powoduje nawet dziesięciokrotne zwiększenie ryzyka zachorowania na astmę. Roztocze to pasożyty powszechnie bytujące w kurzu domowym, dywanach, meblach tapicerowanych i tkaninach.

Narażenie na dym tytoniowy jest udowodnionym czynnikiem ryzyka rozwoju alergii, a publiczne palenie tytoniu, w tym palenie przez kobiety, stało się normą społeczną dopiero w latach 60 ubiegłego wieku.

Zaobserwowano, że występowanie alergii jest nieco wyższe w miastach niż na terenach wiejskich za co mogłyby odpowiadać przemysłowe i komunikacyjne zanieczyszczenia powietrza.

Bliski kontakt człowieka z ogromną ilością różnych i wciąż nowych substancji chemicznych, zarówno w żywności jak i bezpośrednim otoczeniu (barwniki, konserwanty, stabilizatory, jako dodatki do kosmetyków, tkanin, przedmiotów codziennego użytku) może być przyczyną alergii.

Oprac. TW (źródło: PAP – Nauka w Polsce)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ