Pierwszy element zmian to zastąpienie ubezpieczeniowego systemu opieki zdrowotnej przez system budżetowy, a składki zdrowotnej przez podatek. Nastąpiłoby zwiększenie finansowania ochrony zdrowia z obecnych 4,4 proc. PKB do docelowych 6 proc. Środki zwiększane miałyby być stopniowo przez następnych kilka lat. Od 2018 r. składkę ubezpieczeniową miałby zastąpić podatek zapewniający dostęp do nieodpłatnego leczenia wszystkim obywatelom.

Wraz z odejściem od składki zdrowotnej nastąpić ma likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia, który do tej pory decydował o podziale środków na opiekę zdrowotną. Na poziomie centralnym najwięcej jego kompetencji przypadnie ministrowi zdrowia, a na poziomie lokalnym – wojewodzie.

Na finansowanie z budżetu państwa będą mogły liczyć tylko placówki medyczne, które wejdą w tzw. sieć szpitali – przede wszystkim placówki publiczne, wysokospecjalistyczne i akademickie oraz niezbędne do zachowania bezpieczeństwa zdrowotnego. Placówki prywatne obawiają się, iż będą skazane wyłącznie na działalność komercyjną, nie mogąc korzystać z państwowego systemu finansowania.

Nie wszystkie szpitale publiczne trafią jednak do sieci. Nierentowne oddziały lub całe szpitale publiczne zostaną zlikwidowane. Kluczem będą wytyczne opublikowane na podstawie map potrzeb zdrowotnych, z których wynika, że obecnie mamy za dużo łóżek szpitalnych niemal w każdej dziedzinie medycyny. Największych redukcji można się spodziewać w obszarze pediatrii i położnictwa, co wynika z niekorzystnych tendencji demograficznych dotyczących nowych narodzin.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ