Państwowy Fundusz Celowy „Zdrowie”, który zastąpi obecny Narodowy Fundusz Zdrowia, ma być „gwarantowaną zakładką w budżecie państwa”. Od 2018 r. środki na ochronę zdrowia mają się systematycznie zwiększać, by w 2025 r. dojść do średniej europejskiej, czyli 6 proc. PKB.

Zmieni się w tej sytuacji finansowanie świadczeń zdrowotnych, którym na poziomie centralnym administrować ma minister zdrowia, a na poziomie regionalnym agendy przy wojewodach.

Szpitale mają być opłacane w systemie mieszanym: ryczałtowo-konkursowym. 78 proc. z 30 mld zł, jakie dziś wydaje się na hospitalizacje, stworzą ryczałt na koszty stałe, czyli utrzymanie i działalność czterech podstawowych oddziałów: internistycznego, pediatrycznego, ginekologiczno-położniczego i chirurgicznego. O pozostałe 22 proc., czyli 6,6 mld zł, szpitale będą walczyć na zasadzie konkursu. Tak kontraktowane będą oddziały specjalistyczne, np. ortopedia, dermatologia czy reumatologia.

Inaczej ma być finansowana podstawowa opieka zdrowotna (POZ). Zasady jej funkcjonowania określi specjalna ustawa. Ma ona położyć specjalny nacisk na koordynację opieki podstawowej i współpracę w zespołach złożonych z lekarza rodzinnego, pielęgniarki, położnej, a także takich specjalistów, jak np. dietetycy. Poza leczeniem mieliby oni zajmować się edukacją i profilaktyką.

Znikną stawki kapitacyjne, czyli kwoty określone przez NFZ, które otrzymują lekarze na leczenie każdego z pacjentów. Obecnie są one ustalane oddzielnie dla każdego z lekarzy. Otrzymają oni natomiast dodatkową stawkę motywacyjną za profilaktykę, opiekę nad pacjentami przewlekle chorymi i sukcesy w leczeniu niektórych chorób. Zespoły POZ dostaną ponadto dodatkowy budżet na badania specjalistyczne i opiekę.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ