Toczą się postępowania w sądzie w stosunku do firm, które przekroczyły 1 proc. udziału na wojewódzkim rynku aptecznym. Zgodnie ustawą prawo farmaceutyczne, na terytorium RP przedsiębiorca lub grupa kapitałowa może posiadać do 1 proc. aptek na terenie danego województwa.

Pharma.NET, zrzeszająca apteki należące do sieci aptecznych, twierdzi, że sprawy sądowe są efektem nacisku „korporacji aptekarskiej”. Z kolei Naczelna Izba Aptekarska jest zdania, że postępowania, które obecnie toczą się przed sądem, są wynikiem naruszania przez sieci apteczne przepisów antykoncentracyjnych. Za przykład podaje sieć przekraczającą dopuszczany prawem limit 1 proc. aptek aż w 15 województwach, z czego w jednym z nich próg został przekroczony 10-krotnie.

NIA przytacza następujące dane:

– ok. 600 aptek w ponad 120 spółkach powiązanych kapitałowo, posiada największa sieć aptek w Polsce (członek Pharma.NET),

– 3,5 proc. wynosi udział kolejnej sieci w krajowym rynku aptek i jej właściciel – fundusz inwestycyjny zakłada dalszy wzrost udziałów w polskim rynku aptecznym (członek Pharma.NET),

– 1,5 tys. aptek sieciowych, czyli co czwarta z nich narusza obowiązujące przepisy antykoncentracyjne (w dużej części członkowie Pharma.NET).

Spór o pomiędzy przedstawicielami sieci aptecznych oraz samorządu aptekarskiego był już oceniany przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, który przyznał rację Naczelnej Radzie Aptekarskiej. NRA informuje, iż jej stanowisko wynika przede wszystkim z obowiązujących od kilkunastu lat przepisów. Wielokrotnie potwierdziły je kolejno: Ministerstwo Zdrowia, WIF, GIF, WSA (wyrok prawomocny) oraz Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie z działania inspekcji farmaceutycznej.

W 2004 r. na polskim rynku funkcjonowało 45 sieci, obecnie jest ich już 390. NIA alarmuje, że jeżeli ekspansja tych podmiotów nie zostanie powstrzymana może dojść do sytuacji, w której kilku dużych graczy rynkowych z obcym kapitałem będzie decydowało o zaopatrzeniu całej Polski w leki. Dlatego – w opinii izby – konieczna jest dywersyfikacja skutkująca wielością podmiotów rynkowych; tylko takie podejście wzmocni pozycję ministra zdrowia podczas negocjacji cenowych.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ