Polska, Litwa i Rumunia chcą stworzyć koalicję do negocjowania z firmami farmaceutycznymi warunków zakupu leków, które trafią na krajowe listy refundacyjne. W przyszłości do tej grupy będą mogły dołączyć kolejne państwa.

Inicjatorem pomysłu jest Polska. Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozwiązaniem, w ramach którego państwa naszego regionu wprowadzałyby leki refundowane na podobnych zasadach. Im większa populacja, dla której miałby zostać lek wprowadzony, tym większa siła negocjacyjna – uważa polski resort zdrowia.

Istnieją dwie koncepcje rozwiązania. Pierwsza, aby do projektu przystąpiły wszystkie kraje Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Słowacja, Czechy i Węgry) oraz Rumunia, Bułgaria i Litwa. Jednak, w opinii Ministerstwa Zdrowia, jest mało prawdopodobne, by wszystkie te kraje doszły do wspólnych ustaleń. Bardziej realne byłoby stworzenie bazy, do której sukcesywnie dołączałyby inne państwa. Taką bazę mogłaby tworzyć Polska, Rumunia i Litwa.

Do stołu negocjacyjnego zasiadaliby po jednej stronie przedstawiciele zainteresowanych państw, a po drugiej firmy farmaceutyczne. Wszystkie państwa biorące udział w negocjacjach musiałyby mieć wspólną koncepcję refundacyjną – zgodzić, że chcą swoim obywatelom dany lek refundować, po określonej cenie. Jeśli doszłoby do konsensusu, wypracowane zasady musiałyby obowiązywać we wszystkich negocjujących państwach.

Eksperci oceniają, że rozwiązanie zaproponowane przez polski resort zdrowia stanowiłoby wyłamanie się ze wspólnej polityki UE i nie wiadomo, jak zostałoby odebrane przez pozostałe kraje członkowskie. To odejście od idei wspólnego rynku na rzecz Europy różnych prędkości – konstatują.

Koncerny farmaceutyczne mogą natomiast wysunąć zarzuty o naruszeniu reguł jednolitego rynku poprzez kreowanie barier w imporcie do Polski i pozostałych krajów negocjujących. Polski resort zdrowia argumentuje, że podobne pomysły mają już państwa Beneluksu, które nawiązały pierwszą współpracę przy wspólnych negocjacjach cenowych z koncernami i nikt w UE przeciw temu nie zaprotestował.

Zdaniem ekspertów Konfederacji Lewiatan, inicjatywa jest ciekawa i na pewno lepsza niż propozycja sztywnych cen dla całej UE przygotowywana przez Komisję Europejską. Kraje Grupy Wyszehradzkiej są bowiem do siebie podobne, jeżeli chodzi o PKB i rynek leków. Należałoby tylko uważać, aby nie forsować cen zbyt niskich, które odstraszyłyby firmy innowacyjne od sprzedawania swoich produktów na rynku państw Grupy Wyszehradzkiej – przestrzega Konfedracja.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ