Niemieckie szpitale nękane są plagą kradzieży endoskopów. Szkody szacuje się na miliony euro. Policja zakłada, że są to kradzieże na zamówienie – z Europy Wschodniej lub Ameryki Łacińskiej.

Endoskopy, czyli wzierniki z własnym źródłem światła służące do do oglądania wewnętrznych ścian narządów, są małe i drogie – jeden może kosztować do 160 tys. euro.

Ofiarą ostatniej kradzieży jest klinika w Duesseldorfie, z której zniknęło 19 endoskopów, każdy o wartości od 30 tys. do 60 tys. euro. Wcześniej złodzieje grasowali w kompleksie szpitalnym w Dillenburgu w Hesji, gdzie szkody szacowane są na 370 tys. euro.

W przygranicznym Goerlitz skradziono pod koniec lipca endoskopy łącznej wartości 400 tys. euro. Kradzieże zgłosiły też szpitale w Magdeburgu, Lipsku, Gelsenkirchen, Bad Berleburgu, Bergisch-Gladbach.

Przypadki kradzieży zanotowano też w Polsce i w Austrii, najwięcej jednak w Niemczech, głównie w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie okradzionych zostało 20 szpitali. Według obliczeń, od lutego 2014 r. w regionie tym zostały skradzione endoskopy wartości 11,5 mln euro.

– W Europie Zachodniej nie ma zbytu na kradzione endoskopy, każdy ma bowiem numer seryjny i sprzęt ten musi być regularnie kontrolowany przez TÜV – informuje rzecznik policji w Dillenburgu. Jak przypuszcza, zamówienia pochodzą z Europy Wschodniej – Ukrainy albo jeszcze dalej na wschód lub z Ameryki Łacińskiej.

Za tą ostatnią hipotezą przemawia przypadek z Frankfurtu nad Menem, gdzie w grudniu zatrzymani zostali złodzieje endoskopów wartości 90 tys. euro, którzy pochodzili z Kolumbii.

Red. (źródło: dw.com)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ