Ministerstwo Zdrowia ogłosiło kilkadziesiąt konkursów na rozdysponowanie milionów złotych w ramach Narodowego Programu Zdrowia, dając zaledwie osiem dni na przygotowanie ofert. Ogłoszenie zamieszczono 29 września br., a termin składania ofert mija 7 października. Instytucje i organizacje działające w sektorze zdrowia, które zostały postawione przed faktem dokonanym, protestują.

Ustawa z dnia 11 września 2015 r. o zdrowiu publicznym weszła w życie 3 grudnia 2015 r. Jednym z głównych założeń ustawy jest przyjęcie Narodowego Programu Zdrowia. Będzie on dokumentem strategicznym dla zdrowia publicznego, a więc podstawą działań w tym zakresie.

Oczekuje się, że w dłuższej perspektywie działania realizowane na podstawie ustawy przyczynią się do wydłużenia przeciętnej oczekiwanej długości życia mężczyzn (do 78 lat) i kobiet (do 84 lat) oraz zmniejszenia liczby zgonów z powodu chorób zależnych od stylu życia. Cele NPZ to także: poprawa jakości życia związanej ze zdrowiem i ograniczanie społecznych nierówności w zdrowiu.

Powodem pośpiechu resortu jest prawie 10-miesięczne opóźnienie w publikacji Narodowego Programu Zdrowia. Tyle czasu zajęło wprowadzenie poprawek do gotowego projektu zostawionego przez poprzedników. Wcześniej ministerstwo uspokajało, że program ruszy, a opóźnienie nie odbije się na jakości i wydatkowaniu pieniędzy. Chodzi o niebagatelną kwotę 140 mln zł na ten rok i w latach kolejnych.

– Na uruchomienie pieniędzy w tym roku zostało tak niewiele czasu, że liczy się każdy dzień. Pewnie dlatego resort zdrowia tak bardzo skrócił termin składania ofert w konkursach – mówi prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego, prof. Andrzej M. Fal.

Jak twierdzi, część organizacji mogła zacząć przygotowywać się już wcześniej, bo choć nie było wiadomo, kiedy i jakie dokładnie konkursy zostaną ogłoszone, to priorytety wydatkowania pieniędzy były określone w rządowym dokumencie i ustawie o zdrowiu publicznym.

Red. (źródło: gazetaprawna.pl)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ