Na Alzheimera prawdopodobnie cierpi w naszym kraju 310 tys. osób, ale jedynie 15 proc. z nich ma rozpoznaną chorobę. Jak ostrzega Klinika Neurologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, Polska należy do krajów, w których w najbliższych latach oczekiwany jest gwałtowny wzrost liczby cierpiących na to schorzenie.

Dokładnie nie wiadomo, ile jest w Polsce osób z chorobami otępiennymi, których najczęstszą postacią jest Alzheimer. Według szacunkowych danych pozarządowej organizacji Alzheimer Europe, w 2014 r. było w naszym kraju co najmniej 500 tys. pacjentów z otępieniem, wśród których u 310 tys. występuje choroba Alzheimera. Zaledwie 15 proc. pacjentów ma rozpoznane to schorzenie, w oparciu o dane z aptek dotyczące sprzedaży leków stosowanych w jego leczeniu – taki preparat może przepisać tylko specjalista, który najpierw musiał rozpoznać tę chorobę.

Jedynie w takich krajach o najwyższym PKB, jak Anglia, Szwecja, Niemcy i Stany Zjednoczone, w ostatnim okresie zmalała zapadalność na chorobę Alzheimera. Zdaniem ekspertów, w krajach o średnich i niskich dochodach liczba przypadków tego schorzenia gwałtownie rośnie i Polska należy do tej drugiej grupy.

Występowanie chorób otępiennych, w tym również Alzheimera, w znacznym stopniu zależy od stylu życia i dobrobytu, który w Europie Zachodniej znacznie się poprawił. Skutkiem tego jest spadek zachorowań zarówno na schorzenia układu krążenia, jak i chorobę Alzheimera. Ryzyko tej choroby znacznie zmniejsza skuteczne leczenie nadciśnienia tętniczego krwi, cukrzycy i zaburzeń rytmu serca. Ważna jest przy tym większa aktywność fizyczna, szczególnie szybkie i długie codzienne marsze, bogate życie towarzyskie oraz dieta śródziemnomorska.

Choroba zwykle rozwija się przez 15-25 lat, zanim pojawią się dolegliwości. Powoduje ją niszczenie neuronów na skutek gromadzenia się w mózgu toksycznych białek beta-amyloidu oraz tau. Kłopoty z pamięcią i zaburzenie zdolności poznawczych pojawiają się wtedy, gdy dojdzie do zniszczenia połowy neuronów. Wtedy leczenie może być już tylko objawowe, bo zniszczonych komórek mózgu nie da się odtworzyć.

Z najnowszych badań wynika, że toksyczne białka beta-amyloid i tau powstają nie tylko w mózgu, ale również w układzie krwionośnym. Ostatnio pojawiła się nadzieja, że będzie możliwe leczenie przyczynowe choroby Alzheimera przy użyciu przeciwciała monoklonalnego hamującego odkładanie się w mózgu beta-amyloidu. Lek taki trzeba jednak podać odpowiednio wcześnie, zanim dojdzie do redukcji neuronów.

Red. (źródło: PAP)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ