Pomysły Ministerstwa Zdrowia, polegające na wprowadzeniu ograniczenia: jedna placówka apteczna na 3000 osób oraz kilometr odstępu pomiędzy nimi i do tego zastosowania zasady „apteka dla aptekarza”, wywołują rozbieżne opinie nawet wśród samych farmaceutów – pokazała debata „Polskie apteki na zakręcie”, zorganizowana przez Gazetę Polską.

Marcin Nowacki ze Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wyraził przekonanie, że konkurencja na rynku aptek jest dobra dla pacjentów i konsumentów. – Farmaceuci mówią o asymetrii między aptekami indywidualnymi i aptekami sieciowymi w kontekście możliwości zakupu towaru i dostępu do dobrej oferty asortymentu. To problem na wyższym poziomie niż rynek aptek – ocenił.

Jak stwierdził, jest kilka tysięcy graczy na poziomie rynku aptek w skali kraju, a największy z nich ma udziały na poziomie 4 proc. – W strategicznych branżach, np. energetyce poziom koncentracji rynku, przy którym bada się nadużywanie pozycji dominującej, to 40 proc. – zauważył Nowacki. Dodał, że na poziomie dystrybucji leków jest czterech wiodących graczy. – Być może tu jest problem, może należałoby się zastanowić nad tym, co zrobić, by zliberalizować rynek dystrybucji i go w jakiś sposób otworzyć – powiedział.

Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków przekonywał, że poselski projekt nie sprawi, wbrew obawom sygnalizowanym przez część aptekarzy, że liczba aptek spadnie, a ceny wzrosną. – Każda nowo powstała apteka powoduje zamknięcie istniejącej, to nie jest tak że ktoś się jeszcze wciśnie i to będzie normalnie funkcjonowało. Im więcej aptek, tym wcale nie jest lepiej dla pacjenta – przekonywał.

Prezes rodzinnej sieci aptek Ziko, Jan Zając, ocenił, że propozycje poselskiego projektu to „pobożne życzenia”. – Nie mówmy, że rozwiązanie „apteka na aptekarza” spowoduje że rynek będzie sprawiedliwy i uczciwy – powiedział. Wskazywał, że spółki z o.o. nie są poza kontrolą, bo zarządy i właściciele odpowiadają za spółkę tak samo, jak firma indywidualna, jednoosobowa.

Odnosząc się do pomysłów kryteriów geograficzno-demograficznych, Zając mówił, że „Polska jest w fazie budowy i np. jeżeli powstaje w Warszawie metro, to ono wyznacza nowe szlaki komunikacyjne pieszych i nowe atrakcyjne miejsca”. Podkreślał, że dla pacjenta ważna jest zarówno cena leków, jak ich dostępność. Jego zdaniem nie ma potrzeby ograniczania asortymentu w aptekach. Za właściwe uznał natomiast wzmacnianie pozycji farmaceuty.

Bożena Szymańska ze Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET wskazywała, że w myśl obecnych przepisów apteką zarządza kierownik, który musi być farmaceutą z pięcioletnim stażem i prawo wyraźnie określa jego obowiązki. Dodała, że poselskie propozycje wywołują niepokój w środowisku szczególnie młodych farmaceutów, którzy obawiają się o swoje miejsca pracy, o przyszłość, ścieżki kariery i możliwość rozwoju.

Źródło: PAP

Print Friendly

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ