Jak potwierdzają polskie badania, pyłowe i gazowe zanieczyszczenia powietrza tworzące smog szkodzą układowi krążenia, również osób młodych i zdrowych. Zwiększa to ryzyko rozwoju miażdżycy naczyń i choroby wieńcowej serca oraz powoduje wzrost liczby zawałów i udarów.

Stężenia pyłów bardzo często są przekroczone w wielu polskich miastach. Na początku stycznia br. poziom pyłów zawieszonych był przekroczony w wielu miastach w Polsce o 1000 proc. (Rybnik, Kielce) lub 1500 proc. (Częstochowa, Sosnowiec).

– Smog szkodzi każdemu układowi organizmu, nie tylko oddechowemu, ale też np. układowi krążenia. Nasze badania wykazały, że na wpływ smogu wrażliwy jest układ krążenia nie tylko osób starszych, mających różne czynniki ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, ale też osób młodych, zwłaszcza kobiet – mówi dr med. Barbara Jasiewicz-Honkisz z Katedry Chorób Wewnętrznych i Medycyny Wsi Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Szpitala Specjalistycznego im. J Dietla w Krakowie.

Zespół naukowców UJ analizował, jak na śródbłonek naczyń krwionośnych, czyli tkankę wyścielającą naczynia, wpływają dwie składowe smogu, czyli zanieczyszczenia pyłowe – pyły zawieszone PM2,5 i PM10, a także zanieczyszczenia gazowe – tlenki siarki, dwutlenek i tlenek azotu oraz dwutlenek węgla. Porównywano funkcję naczyń w okresach o różnym stopniu zanieczyszczenia. Badania prowadzono wśród osób zdrowych w wieku 19-45 lat, a dodatkowo wśród osób starszych, u których często występują czynniki ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego, jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, otyłość.

Okazało się, że naczynia krwionośne zdrowych, młodych osób, zwłaszcza kobiet, są bardzo wrażliwe na negatywny wpływ smogu. Pod wpływem dużych zanieczyszczeń powietrza rozkurczały się one w znacznie mniejszym stopniu niż powinny.

– Poszczególne elementy zanieczyszczeń powietrza docierają do śródbłonka naczyniowego i zmieniają jego ochronne własności. Amerykańscy badacze obliczyli na przykład, że w okresie ostrego narażenia na wysokie stężenie PM2,5 ryzyko poważnych incydentów sercowo-naczyniowych wzrastało nawet o 69 proc, dlatego starania o poprawę jakości powietrza, jakim oddychamy, musi być naszym priorytetem – przestrzega prof. Tomasz J. Guzik z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Red. (źródło: nauka.pap.pl)

Print Friendly

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ