Zanieczyszczenia powietrza zabija rocznie ok. 50 tys. Polaków i powoduje straty szacowane na 60- 80 mld zł. O ile w latach 60. i 70. XX wieku największym trucicielem był przemysł, to obecnie 80 proc. zanieczyszczeń emitują gospodarstwa domowe, zwłaszcza domki jednorodzinne.

Zmniejszenie skali emisji jest kwestią dobrego ocieplania domów, odpowiednich pieców i właściwego paliwa. Sama wymiana wszystkich pieców to koszt ok. 150 mld zł – zwracają uwagę eksperci.

– Zmiany w naszym otoczeniu zmieniają epidemiologię chorób i przyczyny zgonów. Można zmienić sposób odżywiania, ale nie można nie oddychać zanieczyszczonym powietrzem. Nie ma organu, który tak intensywnie komunikuje się ze środowiskiem, jak płuca, wdychamy bowiem gigantyczne ilości pyłów zawieszonych – podkreśla prof. Bolesław. Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Szczególnie niebezpieczne są pyły zawieszone PM2,5. Jak wykazały badania, wzrost stężenia pyłu PM2,5 o 10 mikrogramów na metr sześcienny zwiększa o 24 proc. ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych, o 76 proc. ryzyko zgonu sercowo-naczyniowego, a 83 proc. zgonu naczyniowo–mózgowego (udaru). Smog skraca nam życie średnio od 14 miesięcy (w rejonie Suwałk) nawet do 43 (w Krakowie). „Wiek serca” wyższy od metrykalnego ma od 26,9 (woj. zachodniopomorskie) do ponad 66 proc. (łódzkie) Polaków.

Szczególnym przypadkiem jest województwo śląskie. Choć zajmuje tylko 4 proc. powierzchni Polski i zasiedla je 12 proc. populacji, to przypada na nie 21,4 proc. krajowej emisji pyłów, 44,9 proc. emisji gazów, i ma największe natężenie ruchu samochodowego. Gorsza jakość powietrza sprzyja arytmii, zatorowości płucnej oraz zgonom z różnych przyczyn.

W aglomeracji górnośląskiej zaobserwowano związek pomiędzy podwyższonymi stężeniami zanieczyszczeń powietrza i występowaniem nagłych stanów sercowo-naczyniowych wśród pacjentów. Im wyższy był poziom zanieczyszczenia niemal wszystkimi szkodliwymi substancjami, tym częściej dochodziło do zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych (udary, zawały, zatorowość płucna).

Red. (źródło: PAP)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ