Liczba Polaków, u których diagnozowany jest co roku nowotwór złośliwy, dramatycznie wzrosła. Niestety efektywność systemu opieki onkologicznej w Polsce poprawia się bardzo powoli – ocenia Fundacja Onkologiczna Osób Młodych – Alivia, która zleciła przygotowanie raportu nt. leczenia polskich pacjentów i ich dostępu do nowoczesnych terapii, zgodnych ze światowymi standardami opracowywanymi przez organizacje onkologiczne NCCN i ESMO.

Statystyki wskazują, że co czwarty z nas zachoruje na raka, a co piąty umrze z powodu nowotworu. Co gorsza, efektywność leczenia zmienia się w Polsce w bardzo wolnym tempie. Według danych OECD, współczynnik umieralności w Polsce zmniejszył się zaledwie o 8 proc. W sąsiednich Czechach zmiana następuje niemal 4 razy szybciej. Widać to po wskaźnikach 5-letnich przeżyć chorych na raka – w Polsce ze 160 tys. zdiagnozowanych co roku osób 5 lat przeżyje zaledwie 65 tys. osób. W innych krajach, z lepszą organizacją opieki zdrowotnej, dłużej ma szansę żyć 96 tys. chorych. Różnica to ok. 30 tys. osób rocznie – to tyle, co populacja miasta, np. Augustowa – wskazuje Alivia.

Na 19 przeanalizowanych w raporcie PEX PharmaSequence nowotworów (w tym najbardziej śmiertelnych 9. guzów litych i 10. hematoonkologicznych), tylko w jednym polski pacjent może mieć pewność, że jego leczenie będzie zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Tym wyjątkiem jest rak jajnika, gdzie leczenie jest spójne ze światowymi standardami. Oznacza to, że tylko w przypadku tego jednego nowotworu polscy onkolodzy dysponują pełnym arsenałem leków określonym w międzynarodowych standardach leczenia.

W służbie zdrowia finansowanej ze środków publicznych, z której korzystają niemal wszyscy chorzy w Polsce, w przypadku 18 pozostałych analizowanych nowotworów polski pacjent musi liczyć się z tym, że aż 70 proc. leków zalecanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną jest w Polsce niedostępna lub jest dostępna z ograniczeniami.

Polska w ratowaniu zdrowia i życia swoich obywateli nie korzysta z osiągnięć współczesnej nauki i medycyny – ponad połowa leków onkologicznych (53 proc. z 94 substancji zarejestrowanych w ciągu ostatnich 12 lat w Europie) w ogóle nie jest dostępna dla polskich pacjentów.

Wydatki państwa na innowacyjne leki onkologiczne utrzymują się na bardzo niskim poziomie i stanowią zaledwie 2 proc. budżetu na leki, czyli ok. 230 mln zł. Tymczasem szacuje się, że straty z powodu przedwczesnej śmierci w wyniku nowotworów tylko w ciągu jednego roku wynoszą 900 mln zł. Oznacza to, że wydatki na innowacyjne leki onkologiczne NFZ to zaledwie ¼ kwoty, którą polska gospodarka traci co roku w wyniku przedwczesnej śmierci pacjentów onkologicznych.

Jednocześnie dopłaty pacjentów do leków w ciągu zaledwie dwóch lat wzrosły aż o 44 proc. (z 34 mln w 2014 do 49 mln zł w 2016 r.). Oznacza to, że pacjenci lub organizacje pozarządowe zbierające fundusze dla swoich podopiecznych w coraz większym stopniu przejmują koszty leczenia, podczas gdy zapewnienie dostępu do leczenia jest konstytucyjnie zagwarantowane i należy do obowiązków państwa.

Jak wynika z raportu firmy PEX PharmaSequence, w latach 1990-2013 udało się zmniejszyć w naszym kraju umieralność z powodu chorób nowotworowych o 8 proc. Dzięki temu odsetek pięcioletnich przeżyć wśród polskich pacjentów onkologicznych wzrósł między 2000 i 2007 r. do 41 proc. W Unii Europejskiej jesteśmy pod tym względem na przedostatnim miejscu tuż przed Bułgarią, gdzie 5 lat od wykrycia nowotworu żyje jedynie 39 proc. pacjentów. Przed Polską są Łotwa (42 proc. pięcioletnich przeżyć), Słowacja (45 proc.), a także Chorwacja, Litwa i Estonia (46 proc.).

Najlepsze efekty leczenia uzyskuje się w Szwecji, gdzie 65 proc. pacjentów chorych na nowotwory w latach 2000-2007 przeżywało 5 lat, w Finlandii (61 proc.) oraz Belgii i Austrii (61 proc.). Średnio w Europie pięcioletnie przeżycia w tymże okresie osiągano u ponad 54 proc. pacjentów.

Tempo, w jakim wrasta w Polsce skuteczność leczenia nowotworów, poprawia się wolniej, niż w innych krajach. W Szwajcarii, Belgii, a nawet w Czechach umieralność pacjentów onkologicznych spadła w latach 2000-2013 o ponad 25 proc., a w krajach OECD średnio o 17 proc. (w Polsce spadek ten nie przekroczył w tym samym okresie 8 proc.).

Innowacyjne leki stosowane są w Polsce wyłącznie w ramach tzw. programów terapeutycznych, do których kwalifikowani są jedynie określeni pacjenci. W 2014 r. otrzymywało je 20,4 tys. pacjentów, a w 2015 r. – 20,7 tys. Wyraźny wzrost w tym zakresie nastąpił w 2016 r., kiedy w pierwszej połowie roku w programach tych uczestniczyło 14,8 tys. chorych.

Z raportu wynika jednocześnie, iż od wydania rekomendacji przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji do wprowadzenia leku na listę refundacyjną w 2016 r. mijało średnio 460 dni – według ustawy refundacyjnej nie powinno to trwać dłużej niż 240 dni.

Red. (źródło: Fundacja Onkologiczna Osób Młodych – Alivia)

 

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ