Wskaźnik liczby pielęgniarek i położnych w relacji do liczby mieszkańców w Polsce należy do najniższych wśród krajów Unii Europejskiej i aby poprawić tę sytuację, należy wprowadzić nowe regulacje, powinny one m.in. obejmować ustalenie minimalnej płacy – informuje przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, Marek Kowalski.

– Liczba pielęgniarek i położnych w Polsce jest alarmująca. Znajdujemy się pod tym względem na samym końcu wśród krajów Unii Europejskiej i obecnie nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała ulec zmianie. Trzeba więc podjąć odpowiednie kroki zabezpieczające zawód pielęgniarki i położnej, które zachęcą do wykonywania zawodu i tym samym poprawią bezpieczeństwo w polskich placówkach ochrony zdrowia. Tym bardziej, że polskie społeczeństwo starzeje się i z roku na rok przybywa osób w podeszłym wieku, którzy stanowią coraz większy procent ludności – wyjaśnia Marek Kowalski.

Zwrócił uwagę, że zawód pielęgniarki i położnej nie jest zawodem w pełni chronionym, a trudność w jego wykonywaniu i uzyskiwany poziom wykształcenia nie znajduje najmniejszego odzwierciedlenia w wynagrodzeniu. Ustalenie minimalnej płacy, zakresu obowiązków zawierającego czynności medyczne oraz brak przeciążenia dodatkowymi godzinami dyżurowania to więc kluczowe kwestie, które należy podjąć w celu ochrony zawodu i zwiększenie jego atrakcyjności i prestiżu.

Jak wynika z danych Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, obecnie na 1000 mieszkańców w Polsce przypada zaledwie 5,2 pielęgniarki. To jeden z najniższych wskaźników w całej Unii Europejskiej. Dla porównania w Szwajcarii współczynnik ten wynosi 16, Szwecji – 11, a w Wielkiej Brytanii – 9,1.

– Zmagamy się ze zbyt dużą liczbą pacjentów, brakiem ochrony własnego zdrowia, redukcjami etatów ze względu na problemy finansowe służby zdrowia, co prowadzi do nadmiernego obciążania zatrudnionych już w placówce pielęgniarek i położnych. Dodatkowo z raportu badań europejskiego projektu NEXT wynika, że pracę w porze nocnej, która występuje we wszystkich placówkach wymagających pracy zmianowej, należy traktować jako czynnik sprzyjający, przyśpieszający lub nasilający występowanie pielęwielu schorzeń i stanów patologicznych, w tym nowotworów, a aż 70 proc. pracowników zmianowych nie jest w stanie dotrwać do ustawowej emerytury – mówi Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Red. (źródło: ISBnews)

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ