Jednym z głównych wyzwań, przed jakim stoi współczesna farmacja, jest przyspieszenie i poprawa działania leków w formie stałej poprzez zwiększenie ich rozpuszczalności. Rozwiązaniem mają być tzw. leki amorficzne.

Obecnie najwygodniejsze i najbezpieczniejsze jest sprzedawanie farmaceutyków, w których substancje lecznicze występują w formie krystalicznej, producenci mają bowiem pewność, że tak przygotowany lek nie zmieni swojej struktury z upływem czasu i będzie zawsze łatwo identyfikowalny.

– Ponad 35 proc. substancji leczniczych, które obecnie są dostępne na rynku, charakteryzuje się niską biodostępnością, wynikającą ze słabej rozpuszczalności tych leków. Co więcej, szacuje się, że ponad 70 proc. nowych związków, mających ogromy potencjał, aby stać się farmaceutykami, zostanie odrzuconych podczas procesu badawczo rozwojowego właśnie ze względu na ich słabą rozpuszczalność w wodzie – mówi prof. Marian Paluch z Uniwersytetu Śląskiego.

Ciała amorficzne łączą w sobie cechy ciał stałych i cieczy. Substancja będąca w stanie amorficznym jest ciałem stałym, jednak tworzące ją cząsteczki są ułożone w specyficzny sposób i przypominają ciecz. Mogą stać się jedną z efektywniejszych metod, mogącą poprawić biodostępność zawartych w nich substancji aktywnych. Z założenia mają działać szybciej, mogą być więc dostarczane do organizmu pacjenta w mniejszych dawkach.

Amorficznymi farmaceutykami od kilkunastu lat zajmuje się prof. Marian Paluch z Zakładu Biofizyki i Fizyki Molekularnej Uniwersytetu Śląskiego. Ma już w tym zakresie na swym koncie kilka patentów i zgłoszeń patentowych. Przed rokiem zespół otrzymał grant z Narodowego Centrum Nauki w wysokości 5 mln zł na kontynuację badań.

– Droga wymaga współdziałania, od pomysłu, sposobu na zamorfizowanie substancji, przez wykonanie badań, jakie czynniki determinują fizyczną stabilność, znalezienie sposobu stabilizacji tej formy, aż do zbadania farmaceutycznych własności, czyli rozpuszczalności czy szybkości uwalniania. W skali kraju jesteśmy tu pionierami, a w skali światowej mamy bardzo dobrą rozpoznawalność – wyjaśnia prof. Marian Paluch.

TW

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ