Prezydent podpisał nowelizację prawa farmaceutycznego, zwaną „apteką dla aptekarza”, która przewiduje m.in., że prawo otwierania nowych aptek będą mieli tylko farmaceuci oraz wprowadza ograniczenia demograficzne i geograficzne dla nowo tworzonych placówek.

Projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne zakłada wprowadzenie zasady „apteka dla aptekarza”, która przewiduje, że prawo do uzyskania zezwolenia na prowadzenie apteki będzie miał farmaceuta posiadający prawo wykonywania zawodu prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, a także spółka jawna lub spółka partnerska, której przedmiotem działalności jest wyłącznie prowadzenie aptek, i w której wspólnikami są wyłącznie farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu.

Nowela dodatkowe nakłada ograniczenia demograficzne i geograficzne. Zakłada, że przesłankami do wydania zezwolenia będzie co najmniej 3 tys. mieszkańców gminy przypadających na jedną aptekę i odległość 500 m od apteki już istniejącej, z wyjątkiem sytuacji, gdy – na dzień złożenia wniosku o zezwolenie – od miejsca planowanej lokalizacji apteki do najbliższej apteki funkcjonującej odległość wynosi w linii prostej co najmniej 1000 metrów lub apteka została nabyta od spadkobiercy w całości i jej adres pozostaje aktualny. Farmaceuta będzie mógł posiadać maksymalnie cztery apteki ogólnodostępne.

Badania Kantar Millward Brown przeprowadzone na zlecenie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców wskazują, że aż 62 proc. Polaków obawia się ustawy „apteka dla aptekarza”. Uważają oni, że zapisy dotyczące ograniczenia liczby aptek, a przez to zmniejszenia konkurencji na rynku, w dalszej perspektywie doprowadzą do wzrostu cen leków nierefundowanych.

Przeciwne zmianom są organizacje Business Centre Club, Konfederacja Lewiatan, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET. W ich opinii, przyjęta nowelizacja jest szkodliwa, dotkliwie reglamentuje bowiem swobodę prowadzenia działalności gospodarczej i silnie upośledza konkurencję na rynku aptecznym, doprowadzi zatem do znaczącego zmniejszenia liczby aptek, a co za tym idzie zmniejszenia dostępu do leków oraz wzrostu ich cen.

Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że zmiany w zakresie prowadzenia aptek są konieczne m.in. dlatego, że apteki sieciowe przejmują coraz większą część rynku. Według resortu, połowa z ok. 15 tys. aptek jest skupiona w sieciach aptecznych. Na nowych przepisach mają skorzystać małe, rodzinne apteki, które przegrywają w konkurencji z aptekami sieciowymi. Apteka ma być placówką służby zdrowia, nie każdy ma więc prawo do posiadania apteki, która nie podlega zwykłym zasadom swobody działalności gospodarczej – twierdzi minister Konstanty Radziwiłł.

Red.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ