Problem chrapania dotyczy około 13 mln Polaków. W większości przypadków to niegroźna, choć nieprzyjemna dla otoczenia, dolegliwość. Jednak u niewielkiego procenta osób może być objawem bardzo poważnej choroby.

45 proc. przeciętnych dorosłych osób chrapie przynajmniej sporadycznie, a 25 proc. to nawykowi „chrapacze”. Problem ten jest częstszy u mężczyzn i osób z nadwagą. Zazwyczaj pogarsza się wraz z wiekiem.

Czym jest chrapanie?

Najczęstszą przyczyną chrapania jest wibracja podniebienia miękkiego, powstająca w trakcie wdechu na skutek rozluźnienia mięśni. Przypadłość ta nie jest jednak chorobą, a jedynie objawem utrudnionego przepływu powietrza przez drogi oddechowe. Chrapią przede wszystkim panowie po 40. roku życia, ale nie tylko. Problem ten dotyka także kobiet, szczególnie narażone są panie po okresie menopauzy. Ogólnie przyjmuje się, że chrapanie to dolegliwość ludzi otyłych i chorujących na nadciśnienie.

Przyczyn chrapania jest jednak więcej. Zaliczyć można do nich niedrożność nosa. Może być ona spowodowana skrzywioną przegrodą nosową, przerostem małżowin nosowych, polipami, alergią czy też zwykłym przeziębieniem. Powstający w wyniku tego opór w przepływie powietrza zwiększa ciśnienie w gardle, które skutkuje wibracją podniebienia, a w konsekwencji chrapaniem.

Także przerost migdałków oraz wydłużone podniebienie miękkie i języczek mają swój udział. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, ale również znaczne spożycie alkoholu przed snem powoduje chrapanie. Powstaje ono w wyniku zwiotczenia mięśni.

– Mimo że chrapanie samo w sobie nie jest chorobą, może prowadzić do powstania licznych schorzeń. Przyczynia się ono bowiem do przyśpieszenia pracy serca i wzrostu ciśnienia krwi. To znacząco zwiększa ryzyko wystąpienia nadciśnienia tętniczego, zawału czy choroby wieńcowej – wyjaśnia dr n. med. Krzysztof Cecherz, specjalista laryngolog z Centrum Medycznego ENEL-MED.

Jak można zapobiegać chrapaniu? Przede wszystkim powinno się zrzucić zbędne kilogramy, dotyczy to zarówno panów jak i pań. Dobrze jest znacznie ograniczyć spożycie alkoholu przed snem oraz, jeśli to tylko możliwe, odstawić środki nasenne. Warto także zmienić pozycję spania, leżeć na boku, brzuchu oraz zakupić płaską i w miarę twardą poduszkę. Osoby z katarem, alergią, zapaleniem zatok lub zmianami w budowie anatomicznej nosa powinny zaś zadbać o odpowiednie leczenie.

Uwaga na bezdech senny

W niektórych przypadkach chrapanie może prowadzić do powstania groźnego dla zdrowia bezdechu sennego. W trakcie wdechu dochodzi nie tylko do wibracji podniebienia, ale także dodatkowo jego opadnięcia, co w konsekwencji przyczynia się do zablokowania dróg oddechowych. Śpiący zazwyczaj nie zdaje sobie z tego sprawy, ale w ciągu dnia odczuwa zmęczenie, senność, osłabienie koncentracji i bóle głowy.

Osoby, które są szczególnie narażone na bezdech senny to mężczyźni po 40. roku życia, którzy mocno chrapią, z nadciśnieniem, nadwagą oraz otyłe kobiety po 55. roku życia, czyli w okresie menopauzy, które cierpią na zbyt wysokie ciśnienie, a także mają problemy z gospodarką hormonalną.

W Polsce na bezdech senny cierpi ok. 100 tys. osób, nie jest więc to problem odosobniony. Stanowi on poważne zagrożenie nie tylko dla zdrowia, lecz nawet życia pacjentów. Dlatego wymaga konsultacji lekarskiej, np. pulmonologa czy wizyty w tzw. laboratorium snu. Na czym polega badanie? Pacjent musi się przygotować do tego, że noc spędzi w szpitalu. Zostanie podłączony do specjalnych urządzeń, które będą monitorować parametry snu (PSG). Składają się na nie: EKG, badającego miarowość pracy serca, EEG – bioelektryczną aktywność mózgu, EMG – ocenę napięcia mięśniowego oraz EOG – ruchy gałek ocznych. W celu wykluczenia ewentualnej pomyłki takie same pomiary pacjent powinien przeprowadzić we własnym środowisku, to znaczy w domu.

– Wybór metody leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby. Zaleca się między innymi zabieg skrócenia podniebienia miękkiego i języczka, redukcję nasady języka czy też stosowanie specjalistycznych masek na noc, które wytwarzają stały przepływ powietrza i zapobiegają wystąpieniu zaniku oddechu w trakcie snu. Należy również pamiętać o konieczności przywróceniu prawidłowych relacji anatomicznych w jamie nosa. Bezwzględnym warunkiem jest z pewnością powrót do optymalnej wagi ciała oraz znaczne zmniejszenie spożycia alkoholu, zwłaszcza w godzinach wieczornych – mówi dr n. med. Krzysztof Cecherz.

Red.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ