Konieczne jest jak najszybsze wdrożenie procedur umożliwiających wczesne wykrywanie symptomów Alzheimera oraz standardów postępowania leczniczego i opiekuńczego. Działania nie mogą ograniczać się jedynie do wsparcia chorych, gdyż także ich rodziny ponoszą społeczne, ekonomiczne i psychiczne koszty opieki – stwierdzili eksperci w podczas spotkania zorganizowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli.

Alzheimer to jedna z wielu chorób neurodegeneracyjnych, które prowadzą do zaburzeń pamięci i otępienia. Zapadają na nią nie tylko osoby w podeszłym wieku, ale też ludzie po 50. roku życia. Ryzyko zachorowania po ukończeniu 65 lat ulega podwojeniu z upływem każdych kolejnych pięciu lat.

Dane wskazują, że na chorobę Alzheimera zachoruje 3 proc. osób w grupie wiekowej 65-69 lat, 6 proc. osób w grupie 70-74 lata i blisko połowa w grupie wiekowej 85+. Jest to liczba znacząca, zwłaszcza, że licząc koszty opieki nad chorymi trzeba pomnożyć ją co najmniej przez dwa, a nierzadko i więcej – podkreślają eksperci. Alzheimer to bowiem choroba całych rodzin i jej skutki odczuwają nie tylko pacjenci, ale także ich opiekunowie: rodziny i najbliżsi, którzy w dużym stopniu ponoszą nie tylko ekonomiczne, ale także społeczne i psychiczne koszty opieki.

Liczba osób w Polsce, u których występowało otępienie typu alzheimerowskiego, szacowana była w 2015 r. na poziomie od 360 tys. do 470 tys. (według niektórych szacunków mogło to być nawet 501 tys. osób). Niestety, odpowiedzialni za tę sferę nie posiadali rzetelnych informacji na temat skali zjawiska, liczby chorych, kosztów leczenia i opieki – podkreślano w trakcie spotkania. Dane, którymi dysponowali były mocno niedoszacowane, nie mogły więc być wykorzystane ani do planowania ani do podejmowania działań.

– Skala problemu w Polsce rośnie i dotyka ona wielu tysięcy ludzi w aspekcie etycznym, ekonomicznym, społecznym, a często także moralnym – zauważa prof. Grzegorz Opala z Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Ideałem byłoby wczesne wykrywanie tej choroby, leczenie i rehabilitacja. Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (m.in. lekarze rodzinni) zazwyczaj jednak nie oceniają stanu funkcji poznawczych pacjentów w wieku senioralnym. Ustalenia kontroli wskazują że zaledwie 3 proc. Polaków w wieku 60+ miało badaną pamięć przez lekarza rodzinnego z jego własnej inicjatywy.

Tymczasem choroba Alzheimera rozwija się kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat przed pojawieniem się ewidentnych objawów.

– Dlatego wyzwaniem dla współczesnych nauk medycznych jest znalezienie sposobu na zdiagnozowanie tej choroby zanim ujawni ona swoje dewastujące oblicze – mówi prof. Andrzej Szczudlik z Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego.

Jak wskazują ustalenia kontroli NIK, brakuje narzędzi skutecznego i efektywnego rozwiązywania problemów osób z chorobą Alzheimera oraz ich rodzin. Brakuje wypracowanego modelu leczenia i opieki. Chorzy w zaawansowanym stadium choroby często mogąc liczyć przede wszystkim na najbliższych.

Red. (źródło: NIK)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ