Kilka dni temu zakończył się Urology Week organizowany przez Europejskie Towarzystwo Urologiczne (European Association of Urology – EAU). Nie zakończyły się jednak problemy polskich pacjentów urologicznych, cierpiących na raka prostaty z dostępem do nowoczesnego leczenia. Minął kolejny miesiąc a producent jedynego refundowanego leku na zaawansowaną postać nowotworu prostaty nadal nie wyraża zgody na rozszerzenie programu lekowego o drugi, blokując tym samym pacjentom możliwość leczenia – informuje Stowarzyszenie UroConti.

Resort zdrowia podaje, iż nie posiada narzędzi, które mogą wpłynąć na rozwiązanie problemu. Kolejna nowelizacja listy leków refundowanych już 1 listopada. Pacjenci domagają się mediacji między producentami w obecności przedstawicieli resortu albo wprowadzenia nowych leków w ramach osobnego programu.

Ministerstwo Zdrowia twierdzi

Jeszcze w sierpniu przedstawiciele sekcji prostaty Stowarzyszenia UroConti dowiedzieli się, że Minister Zdrowia podjął pozytywne rozstrzygnięcie, w którym lek (enzalutamid) ma być stosowany we wspólnym programie lekowym z dotychczas stosowanym octanem abirateronu.  Jak informuje UroConti, na tym kończyły się dobre informacje, bo w tym samym piśmie pacjenci przeczytali, że to podmiot odpowiedzialny, firma Janssen, posiadający pozwolenie na dopuszczanie do obrotu leku (octan abirateronu), nie wyraża zgody na zaproponowany przez resort kształt programu lekowego, uniemożliwiając tym samym poszerzenie opcji terapeutycznych pacjentom i że „(…) możliwość dalszego procedowania zmian w treści programu jest zależna od dobrej woli podmiotu odpowiedzialnego właściwego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej dla danego leku (…)”

– Na początku września usłyszałem od, Naczelnika Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, że ministerstwo cały czas „musi walczyć z drugą firmą”, ale że sobie poradzi. Jak widać sobie nie poradzili. Kiedy mijały kolejne tygodnie i nic się nie działo, wysłaliśmy do ministra pismo w imieniu pacjentów z prośbą o zorganizowanie mediacji pomiędzy firmami, bo to się nie mieści w głowie, żeby koncerny farmaceutyczne decydowały w Polsce o refundacji, a nie Minister Zdrowia – ocenia Bogusław Olawski, przewodniczący Sekcji Prostaty Stowarzyszenia Osób z NTM UroConti.

Producent argumentuje

Pacjenci wysłali zapytanie do firmy Janssen z prośbą o wyjaśnienie pobudek, jakimi kierują się w swoim postępowaniu, ale nie otrzymali odpowiedzi. Stanowisko producenta poznali z mediów. Dowiedzieli się, że jeśli chodzi o poszerzenia programu lekowego „Leczenie opornego na kastrację raka gruczołu krokowego z przerzutami (ICD-10 C-61)” o drugi lek, to „firma Janssen jest w trakcie rozmów z Ministrem Zdrowia”, natomiast przede wszystkim ma na uwadze wypracowanie rozwiązań, które zapewnią pacjentom leczenie raka prostaty na wcześniejszych jego etapach „a nie tylko poprzez wprowadzanie innych leków w tej samej linii leczenia”.

– Firma skwitowała kwestię dostępu do leczenia po chemioterapii jednym zdaniem i gładko przeszła do tematu leczenia przed chemioterapią. Nikomu bardziej, niż nam pacjentom, nie zależy na tym, by chorzy na raka prostaty mieli dostęp do leczenia na wszystkich etapach choroby, ale nie może się to odbyć kosztem pacjentów z zaawansowanym rakiem stercza. A odnoszę wrażenie, że zostaliśmy w pewnym sensie „poświęceni”  przez firmę – mówi Bogusław Olawski.

UroConti podkreśla, że pacjenci nauczeni przykrym doświadczeniem utrudniania dostępu do innych leków, mimo pozytywnej decyzji Ministerstwa Zdrowia, w przypadku leczenia po chemioterapii, nie są przekonani, czy tym razem nie będzie tak samo.

– Musimy zrobić wszystko, aby zminimalizować ryzyko podobnych praktyk w przypadku programów lekowych przed chemioterapią. Mamy nadzieję, że tym razem ministerstwo nie dopuści do monopolu jednej firmy i nie da jej możliwości blokowania pacjentom dostępu do wszystkich możliwych opcji terapeutycznych. Pacjenci i lekarze muszą mieć wybór, bo tak jest na całym świecie. Dlaczego mamy się godzić aby traktowano Polskę i nas pacjentów jak „trzeci świat”? – apeluje Bogusław Olawski.

Jest rozwiązanie

Na pismo z prośbą o mediacje wysłane do ministerstwa, pacjenci nie dostali odpowiedzi. Resort jedynie informuje, że „Minister Zdrowia nie został wyposażony przez ustawodawcę w narzędzia, które umożliwiałyby wpłynięcie na wolę podmiotu odpowiedzialnego, co wstrzymuje możliwość podjęcia dalszych działań, zmierzających do zmiany treści programu Leczenie opornego na kastrację raka gruczołu krokowego z przerzutami (ICD-10 C-61). Rozwiązane jednak, w opinii środowiska, jest.

– Usłyszałem o nim od samych urzędników ministerstwa, podczas którejś z moich rozmów. Wystarczy wprowadzić drugi lek w ramach osobnego programu lekowego i nie będzie trzeba czekać na „dobrą wolę podmiotu odpowiedzialnego właściwego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej – twierdzi mówi Bogusław Olawski.

Red. (źródło: Stowarzyszenie UroConti)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ