Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że milion osób umiera rocznie przez zażywanie podrobionych leków, a w Polsce co setny lek może być podróbką. Eksperci wymieniają dwie grupy podrabianych leków:

  • leki tanie, produkowane na masową skalę, m.in. preparaty na odchudzanie i środki przeciwbólowe,
  • leki stosowane przy chorobach zagrażających życiu: np. chorobach nowotworowych, czy gruźlicy.

Podrobione leki mogą być skażone, zanieczyszczone lub zawierać substancje toksyczne czy w ogóle nieodpowiedni skład. Często mają też składniki nieaktywne – w żaden sposób nie wpływające na poprawę bądź (powodujące) pogorszenie stanu zdrowia.

Podróbki mogą mieć również składniki aktywne w nieodpowiednich dawkach, zbyt silne czy zmieszane w sposób nieodpowiedni, a badania pokazują, że w podrobionych lekach znajdują się trucizny dla szczurów, wosk do podłogi, cement, gips i podobne substancje.

W sieci można kupić podrobione leki praktyczne wszędzie: na portalach aukcyjnych, społecznościowych, w sklepach internetowych, czasami nawet udających apteki legalne.

W Polsce ten rynek nie jest jeszcze dobrze rozpoznany, a badania jej grupy są nowatorskie i mają pokazać skalę zjawiska.

– Najważniejszym argumentem przy zakupie jest cena. To także działa przy lekach specjalistycznych, które w Polsce są często niedostępne. Leki stosowane w różnych terapiach nowotworowych są dla zwykłego konsumenta w legalny sposób niedostępne lub mają taką cenę, która jest zaporowa. Są szacunkowe badania Światowej Organizacji Zdrowia, które wskazują, że Polacy na podrobione leki wydają ok. 100 mln zł rocznie, a co setny lek na polskim rynku jest podrobiony – mówi dr Natalia Daśko z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Najwięcej podrobionych leków pochodzi z Dalekiego Wschodu, gdzie są najniższe koszty produkcji i tania siła robocza. Większość fabryk ulokowana jest w Chinach czy Indiach. Obserwujemy jednak wyraźną zmianę i rośnie produkcja regionalna w UE.

W Polsce jeszcze kilka lat temu działała prawdopodobnie największa na świecie fabryka podrobionych leków, gdzie produkowano głównie sterydy.

 Była ulokowana pod Bydgoszczą, działała bardzo profesjonalnie. Sposób produkcji i dystrybucji wskazywał na wysoką specjalizację. Grupa przestępcza, która się tym zajmowała, podchodziła bardzo biznesowo do tematu. Skala ich działalności była zatrważająca – wyjaśnia Natalia Daśko.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ